niedziela, 7 marca 2010

Deser malinowy

Coś słodkiego przygotowane z myślą o niedzielnym popołudniu z motywem przewodnim "Zrób coś w końcu z tą śmietanką". Bo śmietanka w lodówce mieszka od dobrych dwóch miesięcy, a że ja się za kilka dni na dłuższy urlop wybieram, więc w tym tygodniu celem numer jeden jest czyszczenie zasobów lodówkowych. Co do samego deserku to powiem, że bardzo mi smakował - taki wiosenny, a właściwie letni nastrój stworzył. A maliny mimo iż mrożone naprawdę smaczne i dorodne się trafiły. I takie czerwone. Deser w sam raz do świętowania pierwszych urodzinek ...dziś mam smaka na...



Składniki na 4 porcje
  • kilka ciasteczek Digestive (zmieściłam 9 sztuk)
  • Baileys Original Irish Cream - do polania ciasteczek
  • 250ml śmietanki Creme Fine do ubijania (19% tł.)
  • kilka łyżek cukru pudru (sypałam i testowałam słodkość)
  • 2-3 krople aromatu rumowego
  • 1 płaska łyżka żelatyny rozprowadzona w 2 łyżkach mleka
  • gęsty sok/syrop wiśniowy (np. taki do lodów)
  • mrożone maliny (nie rozmrażałam)
  • tarta czekolada do dekoracji (mniej niż kostka)
Sposób przygotowania

Schłodzoną śmietankę ubiłam na sztywno dodając cukier puder i kilka kropli aromatu rumowego. W międzyczasie w kąpieli wodnej rozpuściłam żelatynę wcześniej zalaną mlekiem. Dodałam do ubitej śmietanki i całość wymieszałam. W szklanej głębokiej miseczce rozłożyłam część połamanych ciasteczek, które pokropiłam likierem Baileys i wymieszałam. Na to wyłożyłam część bitej śmietany, maliny, skropiłam sokiem wiśniowym, kolejno znowu bita śmietana, maliny i sok wiśniowy, ciastka skropione likierem, na wierzch reszta śmietany, maliny i starta czekolada. Gotowy deser włożyłam do lodówki do stężenia na kilka godzin. Jedliśmy po ok. 4h od przygotowania.

Smacznego!


7 komentarzy:

Fiolunka pisze...

Malinowy? Ojejku....jak ja kocham maliny i aż mi się za latem zatęskniło :) a tu jeszcze wiosna nie przyszła w pełni.

Wygląda przecudnie ;)

gosiaa99 pisze...

Gratulacje z okazji urodzin bloga:) 100 LAT ;)
A co do deserku to się oblizuje na samą myśl :)

asiejka pisze...

pysznie wymyśliłaś
maliny to lato
i mnóstwo kolorów

mam nadzieję, że za rok, na kolejne urodziny, będzie równie pysznie

kasiaaaa24 pisze...

Gratuluję blogowi pierwszych urodzinek :) I życzę kolejnych z takimi pysznościami :)

wiosenka27 pisze...

Fantastyczny deser. Wszystkiego najlepszego i wytrwałości w pisaniu bloga:)

reve82 pisze...

dziękuję Wam wszystkim za przemiłe wpisy i zaglądanie tutaj do mnie..co do malin to ostatnio za nimi szaleję, więc nawet teraz w zamrażarce siedzi cała torebka..tak w razie czego jak najdzie mnie na nie ochota...:)co do blogowania natomiast to aż mi trudno uwierzyć, że to już rok...ale powiem Wam, że ten czas fajnie mi minął...odkryłam wiele smaków, nauczyłam się wypiekać chleb...i wciąż powiększam listę "przepisów do zrobienia"...a to przede wszystkim Wasza zasługa, bo takie pyszności u siebie prezentujecie, że i mi się marzy ich spróbować:)

anytsujx pisze...

Kocham takie desery, pychotka...;)