sobota, 21 stycznia 2012

Chleb z fasoli

Upiekłam ten niby chleb, bo bardzo zaintrygował mnie przepis podany przez dietetyczne Siostry.  Nie trzymałam się twardo podanych ilości składników, a jedynie potraktowałam je jako wytyczne. Nie wiem zatem jak smakuje oryginał, ale ta moja wersja naprawdę wyszła smaczna. Chleb świetnie sprawdził się w formie grzanek, opieczony w piekarniku z warstwą pieczonej piersi kurczaka, plastrami świeżych pomidorów i posypki z żółtego sera. Przepis wart zapamiętania i powtórzenia!



Składniki wg oryginalnego przpisu, u mnie było wszystko na oko, bo miałam więcej fasoli:)
  • 1 puszka fasoli białej (dla koloru, a tak naprawdę może być każda!) 
  • 4 jajka
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  •  1/2 szklanki mleka w proszku odtłuszczonego, granulowanego (dałam niegranulowane)
  • 4 łyżki jogurtu naturalnego 0% tłuszczu, bez dodatku cukru
  • 1 łyżeczka tymianku
  • 1 łyżka siemienia lnianego (dałam mak)
  • 2 łyżki ziaren sezamu (nie dałam)
  • dodatkowo doprawiłam masę wegetą 

    Z opłukanej i odcedzonej fasoli robimy purée i mieszamy z resztą składników, prócz ziarenek sezamu, które pozostawiamy do posypania chleba po wierzchu. Pieczemy 25-35 minut w temperaturze 180-190.
    Nie jemy na ciepło!
     

    4 komentarze:

    Tyna pisze...

    Intrygujący przepis! Chętnie wypróbuję, bo zapowiada się smacznie, lubię takie wynalazki:)

    reve82 pisze...

    ja też lubię takie wynalazki:)

    Dorota pisze...

    Zapisuje do wypróbowania:-)

    Sue pisze...

    Czuję się zszokowana. Ale chleb bardzo ciekawy :D