czwartek, 10 listopada 2011

Smaki podróży - Chiny, Kanton i dim sum

Po Hong Kongu i Macau odwiedzamy Chiny. Poprawniej byłoby powiedzieć Chiny Południowe, a właściwie skrajnie południowe. W tej części kraju odwiedzamy Guangzhou znane także jako Kanton, trzecie największe miasto Chin, jednym słowem - wielka metropolia ze świetnym systemem metra. Piszę o tym, bo mi się po prostu podobało i było 2-języczne, więc nie było problemów z dotarciem z i do naszego hostelu, a mieszkaliśmy nad samą Rzeką Perłową. Cel kulinarny jaki sobie postawiliśmy w tym mieście to odnalezienie dim sum'ów - czyli takich chińskich pierożków, które przygotowuje się na parze. Pierożki są oczywiście nadziewane, mogą być z mięskiem, z krewetkami lub też np. w wydaniu wegetariańskim. Jeśli się przebywa w tej okolicy koniecznie trzeba ich spróbować!

Kupując takie dim sumy na ulicy dostaliśmy je po prostu w woreczku, w przyulicznej restauracji natomiast podano nam do nich jeszcze sosik sojowy. Co ciekawe - ciasto w naszych dim sumach przypominało polskie ciasto drożdżowe takie jak w pyzach na parze, a nie znane chińskie ciasto wonton.


Poniżej załączam przepis zaczerpnięty od Asi z Kwestii Smaku na chińskie pierożki Dim Sum - może ktoś się skusi przygotować takie pierożki samemu.

Pierożki Dim Sum - ok.22 sztuk, 4 porcje

Ciasto: 
  • 140 g mąki pszennej
  • 125 ml bardzo gorącej wody
Nadzienie:
  • 230 g - 250 g krewetek (surowych, bez pancerzy i ogonków)
  • 200 g mielonego mięsa 
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżeczki oleju sezamowego
  • 2 łyżeczki octu ryżowego
  • 1,5 łyżki drobniutko posiekanego pora (środkowa, jasno zielona część) lub dymki
  • 1 łyżka cebuli startej na tarce o małych oczkach
  • 2 łyżeczki startego imbiru
  • 1/2 jajka lub samo 1 białko
  • świeżo zmielony czarny pieprz
Sos do maczania:
  • 1/3 szklanki sosu sojowego
  • 1,5 łyżki octu ryżowego ryżowego
  • 3 łyżeczki oleju sezamowego
  • 1,5 łyżki drobniutko posiekanego pora (jasno zielona część) lub dymki
  • 1 łyżka drobno tartego imbiru
Przygotowanie:

Ciasto: mąkę przesiać do miski i stopniowo wlewając gorącą wodę, mieszać widelcem aż składniki prawie się połączą. Wyjąć ciasto na stolnicę lub blat i wygniatać rękami przez około 7 minut (jeśli ciasto się klei, podsypać trochę mąki, jeśli jest za suche - dodać odrobinę wody). Ciasto przykryć wilgotną ściereczką i odstawić na 30 minut. W międzyczasie przygotować sos do maczania i nadzienie.

Sos do maczania: wszystkie składniki wymieszać w miseczce i rozlać do 4 mniejszych pojemniczków.
Nadzienie: krewetki rozmrozić jeśli były mrożone, osuszyć i drobno posiekać. Wymieszać (dokładnie ręką) z mięsem i resztą składników nadzienia.

Gotowe ciasto wyłożyć na stolnicę i powygniatać przez 3 - 4 minuty, podsypując w razie konieczności mąką. Rozwałkować na cienki placek, podsypując blat mąką. Szklanką wycinać kółka. Możemy od razu lepić pierożki, ale jeśli chcemy to zrobić później, placki podsypujemy mąką i układamy je jeden na drugim. Zawijamy luźno w folię i przechowujemy w lodówce. Na środku każdego placka położyć nadzienie, zlepić brzegi, tworząc małą sakiewkę. Gotowe pierożki przykryć ściereczką, aby nie obeschły.
Zagotować wodę w woku lub głębszej patelni. Koszyczek do gotowania na parze wyłożyć krążkiem z papieru do pieczenia, z wyciętymi kilkoma otworami. Papier posmarować cienko olejem i ułożyć pierwszą partię pierożków. Zamknąć naczynie i gotować na dużej parze, przez około 7 minut. Pierożki jeść pałeczkami lub palcami maczając w sosie. 

Smacznego!

wtorek, 25 października 2011

Smaki podróży: Macau i wieprzowina na słodko-kwaśno

Pożegnaliśmy Hong Kong by katamaranem przedostać się do Macau, drugiego po HK specjalnego regionu administracyjnego ChRL. Po całym dniu zwiedzania (na piechotę, bo miasto nie jest aż tak duże) i oglądania pozostałości po portugalskich koloniach, pomiędzy którymi stoi obecnie masa kasyn zaszywamy się w końcu w małej knajpce serdecznie witani przez gospodarzy i zamawiamy tę oto wieprzowinę.Mięciutkie mięsko w chrupiącej otoczce i to wszystko w towarzystwie słodko-kwaśnego sosiku. Do wieprzowiny osobno podaje się ryż w miseczkach. Jako że byliśmy strasznie głodni zamówiliśmy jeszcze do tego małe danie z bakłażanem w roli głównej - przepisu niestety nie mam, ale chociaż podzielę się z Wami zdjęciem.


   
 A poniżej przepis jak można przygotować taką wieprzowinę na słodko-kwaśno.

Składniki na 4-6 porcji
  • 400g polędwicy wieprzowej - w kostkę o szerokości 2,5 - 3 cm
  • 1 marchew - w kostkę lub słupki
  • 1/2 czerwonej papryki - w kostkę
  • 1/2 zielonej papryki - w kostkę
  • puszka ananasa w kawałkach (zalewa też się przyda)
  • 3 szklanki oleju do smażenia
Marynata:
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • szczypta mąki kukurydzianej
Sos:
  • 2 łyżki ciemnego sosu sojowego 
  • 1/4 szklanki cukru
  • 2 łyżki ketchupu
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/2 szklanki zalewy po ananasach z puszki
  • 1/4 szklanki octu ryżowego
  • ewent.do zagęszczenia gotowego sosu - 1 łyżka mąki kukurydzianej rozpuszczonej w 4 łyżkach wody
Ciasto:
  • 1/3 szklanki mąki
  • 1/3 szklanki mąki kukurydzianej
  • białko lekko ubite
  • 1 łyżka oleju roślinnego
  • 1/3 szklanki ciepłej wody


Sposób przygotowania

Zamarynuj kawałki mięsa i odstaw na 20 minut. Przygotuj sos. Przygotuj ciasto Do miski wsyp mąkę i mąkę kukurydzianą. Wymieszaj z białkiem i olejem roślinnym. Dodaj odpowiednią ilość wody aby uzyskać masę, która nie będzie ani za sucha ani za mokra. Powinna powoli kapać po nabraniu na łyżkę.

W woku lub głębokiej patelni rozgrzej olej do temperatury około 180-185 stopni Celsjusza.

Kawałki wieprzowiny obtocz w przygotowanym cieście. Następnie smaż na głębokim oleju aż do uzyskania złotobrązowego koloru. Wyjmij z woka i osusz na ręczniku papierowym.

Aby przygotować słodko-kwaśny sos do małego rondla wlej wcześniej wymieszane składniki sosu i gotuj je na średnim ogniu, aż do wrzenia. Następnie dodaj marchew, paprykę, kawałki ananasa i ponownie zagotuj. Sos możesz zagęścić wodą z mąką kukurydzianą.

Tak przygotowaną wieprzowinę połóż na ryżu i zalej sosem.

Smacznego!

czwartek, 13 października 2011

Smaki podróży: Hong Kong i przystawka z meduzy w sezamie

Hong Kong to drugi przystanek w naszej podróży. Zabawiliśmy tam raptem pięć dni, ale to wystarczyło by poznać prawdziwy smak tego wielkiego, krzykliwego i zatłoczonego miasta. Na każdym kroku naganiacze i okrzyki typu 'copy watch' dla Pana, 'copy bag' dla Pani. Ani na zegarki ani na torebki namówić się nie daliśmy, ale za to do skosztowania meduzy nie trzeba nas było długo zachęcać. Zapewne część z Was zastanawia się jak "to" właściwie smakowało: ano było takie gumiaste, lekko chrupkie, jakby się jakieś chrząstki przegryzało, a sama meduza w smaku jest nijaka. Dopiero marynata nadaje jej tego charakterystycznego azjatyckiego charakteru.


A tak można by takie danie przygotować
  • 200 g pociętej na wstążki meduzy
  • 2 łyżki uprażonych ziaren sezamu
  • marynata: olej sezamowy, sos sojowy, ocet ryżowy, cukier (składniki połączyć i wymieszać)

Opłucz meduzę w zimnej wodzie i zalej na 15 minut wrzątkiem. Powtórz to kilka razy, a na koniec dokładnie osusz meduzę. Następnie zanurz ją w marynacie i zamieszaj. Odstaw do schłodzenia na 30 minut. Przed podaniem posyp ziarnami sezamu.

PS. My musieliśmy zjeść taką meduzę patyczkami:)

środa, 12 października 2011

Smaki podróży: Jacket Potatoes with Baked Beans and Cheese

Londyn to pierwsze miasto - przystanek w naszej podróży. Spędziliśmy tam tylko 2 dni, ale były one wypełnione po brzegi atrakcjami. London Eye, Big Ben, Tower Bridge, Hyde Park i londyńskie metro zostały zaliczone, a pod koniec dnia zaszyliśmy się w przytulnym pubie gdzie do piwa podano nam Jacket Potatoes czyli ziemniaki w mundurkach z nadzieniem z fasolki w pomidorach i startego sera, który smakowicie się rozpuścił zanim ziemniak wylądował na naszym stole. Pycha!!!

Ziemniaki w mundurkach po angielsku (z fasolką i serem)

Przepis na 2 porcje
  • 2 duże ziemniaki w mundurkach (im większe tym lepiej)
  • odrobina oleju
  • puszka fasolki w pomidorach
  • starty ser cheddar (ilość wedle upodobań)
  • przyprawy: sól i pieprz czarny
Piekarnik nagrzewamy do 200 st. Ziemniaki dokładnie myjemy. Nacieramy olejem (tym sposobem skórka będzie chrupiąca) i nakłuwamy kilka razy widelcem. Pieczemy przynajmniej przez godzinę, po tym czasie najlepiej sprawdzić czy ziemniak jest już upieczony nakłuwając go dość głęboko wykałaczką, która bez oporu powinna przebić ziemniaka. W międzyczasie przygotowujemy fasolkę, którą podgrzewamy na silnym ogniu, by zredukować większość sosu. Doprawiamy przyprawami. Upieczonego ziemniaka przekrajamy do 1/2 - 2/3 głębokości najlepiej cięciem na krzyż, lekko możemy doprawić, obsypujemy częścią sera, obkładamy połową przygotowanej fasolki i posypujemy resztą serka. Takiego możemy podawać na stół lub jeszcze na chwilkę włożyć do piecyka by ser się rozpuścił.

Smacznego!

Nowe Szaty Smaka

Jak widać Smak dorobił się nowej szaty graficznej. I niech mu ta szata służy. Niedociągnięcia, braki i inne wpadki będę starała się naprawiać i uzupełniać na bieżąco. Tymczasem zapraszam w moje odświeżone progi:)